Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Osinska (PL). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Osinska (PL). Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 września 2018

Dorota Osińska - Nić (Official Video)

grasz na nosie losie nieprzyjaźnie
w kości mną grasz
anektujesz skraje wyobraźni
skąd drogę znasz_

cnemu myślisz na twoje łasce zdam z życia test
byś mnie losie czasem nie zagłaskał
powściągnij gest

sama tkam mocna nic
kilka ran muszę zszyć
przędę nić
z dawnych łez
z dawnych trosk
sia jest

nie planuje jutra
oczekiwań mam coraz mniej
już nie chichocz losie,
choćby krzywo - uśmiechnij się
a ze jeszcze kilka tajemnicy przed tobą mam
siłą woli niezła jest kotwicą
na nią się zdam

sama tkam mocna nic
kilka ran muszę zszyć
przędę nić
z dawnych łez
z dawnych trosk
sia jest

choć wzburzone wody – płynę tam gdzie chcę
i sama sobie jestem sterem

sama tkam mocna nic
kilka ran muszę zszyć
przędę nić
z dawnych łez
z dawnych trosk
sia jest

sobota, 26 lipca 2014

Dorota Osińska - Z sufitu

Jest takie miejsce na suficie,
gdzie czasem widać rzeczy sedno.
Wystarczy długo się wpatrywać
wtedy, gdy jest ci wszystko jedno...
Gdy coraz mniej rozumiesz z tego,
co w życiu nam się zdarza.
A czas wydziera dnie i noce,
jak... kartki z kalendarza.

Co z tą nadzieją, czemu wciąż
jak zimne ognie gaśnie?
Czemu tak smutno wokół mnie,
choć się spełniają baśnie?

Bóg coraz bardziej roztargniony,
pewnie za dużo ma na głowie,
a gdy na wysokościach zamęt,
czy spać spokojnie może człowiek?
Gdy ciemno, budzą się demony;
bezczelnie włażą wszędzie.
A że się mnożą bez umiaru,
to jeszcze ciemniej będzie.

Co z tym rozumem, czemu śpi,
gdy tak potrzebny właśnie?!
Czemu tak głupio wokół mnie,
gdy się spełniają baśnie?

Mój anioł stróż się właśnie zdrzemnął.
Ma przerwę w pracy aż do świtu.
By jakoś przetrwać noc bezsenną,
czytam: "Nieznośną lekkość bytu".
Nade mną Niebo, wciąż gwiaździste,
A we mnie mgła zwątpienia.
Gapię się w sufit choć wiem dobrze,
to nie najlepszy punkt widzenia.

środa, 2 lipca 2014

Dorota Osinska - To Nie Banal


To był dla Ciebie skok w bok
Dla mnie, kochany, skok w przepaść
Wystarczył jeden mały krok
I ta nie miłość ślepa
Byłam dla Ciebie panną X
Ty byłeś dla mnie Panem Bogiem
Więc przepłynęłam czarny Styks
Bardziej już umrzeć nie mogę

Wciąż słyszę słowa "Było miło"
Odchodzisz, w oknie ja i miłość
I ten odwieczny, śmieszny banał
Nie, to nie banał, to jest rana

Wciąż słyszę słowa "Będę dzwonił"
Ale nie dzwonisz, cisza dzwoni
I ten ograny, niemy dramat
Nie, to monolog, jestem sama

Jestem sama

Byłam dla Ciebie parą ud
Ty byłeś dla mnie parą skrzydeł
Więc kiedy niebo ściął mi lód
Spadłam, lecz wstałam, idę
Tylko, kochany, dokąd iść,
Gdy już zerwane w sercu struny?
Ten pod stopami Twymi liść
To ja, wiem - nie mam dumy

Wciąż słyszę słowa "Było miło"
Odchodzisz, w oknie ja i miłość
I ten odwieczny, śmieszny banał
Nie, to nie banał, to jest rana

Wciąż słyszę słowa "Będę dzwonił"
Ale nie dzwonisz, cisza dzwoni
I ten ograny, niemy dramat
Nie, to monolog, jestem sama